25 kwietnia 2013

3 X TAK










WSTYDEM PATRZĘ ⬇️



Nie wiem znowu, kim jesteś. Jaką postać przybrałeś. Obcym w uśmiechu serce oddaję, jak u Pilcha, widzę Cię wszędzie. Boję, że znowu nie wiem z kim ta rozmowa. Wyobrażone. Moja miła, najmilejsza, moja piękna dusza, wróciła wczoraj do siebie, bym została sama z pragnieniem bycia blisko, serc rozmowy, uciszenia tęsknoty i złudzeń, rozedrgania serca, tej mojej niemoty, które chce żyć. Napisała wieczorem: nie jesteś naiwna - jesteś ufna. Już nie jestem. 
Wyciągasz moje słowa, jakbyś swoich nie miał. Zacznij do siebie wracać powoli. Pisz. Bo moje słowa zaraz się skończą, nie pisałam ich miliony. 



Wczorajszy dzień...lepiej, żeby go nie było. Brak, brak, ciągły niedosyt.
Alkohol tez nie uśpił myśli. Nie działa, nic nie działa.
Zacznij już do mnie wracać... jak z listu Przybory do Osieckiej , jak z Ładnienia Świetlickiego ale bez spojrzenia i zamysłu końca świata...
[...] najpierw się
pojawi ranka na mej dłoni
tak jak zawsze
wszystko jest przeze mnie
potem cień
na chwilę przetnie słońce
i jeszcze jaś
niej będzie
i jeszcze boleśniej [...]

Mój koniec świata był wczoraj, dzień niepodobny do innych, a taki sam.
Mój świecie, wróć do mnie, coraz mniej mnie w sobie. Puste szkło przypomina patrzenie.
Rozdrażnienie, nie upojenie...wszystko się miesza. Oddech cichy..















...