poniedziałek, 22 kwietnia 2013

SKRADZIONY POCAŁUNEK

Takie małe - wielkie przypomnienie. Z racji tego, że zajmowałam się edycją tego utworu,
 znam go dokładnie, każdy zapis i każde ćwierćnuty...znam też dobrze nastrój i emocje,
 jakie towarzyszył mi podczas  tworzenia, dokładnie pamiętam też miejsce, gdzie siedziałam nad tym, wszystko to, co robiłam w międzyczasie, o czym myślałam...czym byłam zainspirowana...nawet pogodę i zbliżający się zmrok.
Pieczenie ciasta, pachnąca kuchnia, a nawet smak ciasta pamiętam. Wszystko było wyjątkowe tamtej chwili... Teraz słuchając, stało się jeszcze bardziej wyjątkowe...słyszane jak nowe, to inne odczucie...
coś co przechodzi przez całą mnie, od koniuszków rzęs, po opuszki palców...i zatrzymuje się w oczach,
by nie pozwolić im wyschnąć.
I niech ktoś tylko powie, że muzyka nie jest w stanie przywołać emocji i wspomnień, podobnie jak zapach...to wszystko, to dotyk...ten niewidzialny, jak skradziony pierwszy pocałunek tych dwojga.






                                                                           ...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz